Sobota była świetna - wreszcie spotkałem się z dawno nie widzianymi kumplami, a dzięki odżyłem, naładowałem akumulatory i dowiedziałem się jak bardzo mi ich brakowało. Wypiliśmy kilka piwek, pograliśmy w planszówki i karcianki, a na koniec obejrzeliśmy mecz Virtusów (mimo, że żaden z nas nie jest jakimś zapalonym CSowcem). Nareszcie mogłem zdjąć maskę i być po prostu sobą - narzekać, #!$%@?ć się, rzucać nieprzyzwoitymi tekstami (nie ma u nas tematów tabu) i
@qqwwee: kumple >>>>>>>>nic>>>>>>>>>>>clubing&dupcing&opinia innych ludzi xD.Dopóki masz ludzi przy których możesz się wyżalić i mówić najgorsze rzeczy to nie jest z tobą najgorzej (takie moje motto xD).
Ale miałem dziś dziwny sen: Byłem w wielkiej auli, na jednym z jej końców był taki podest jak na koncertach. Była to jakaś konferencja, apel czy może raczej coś innego - sam nie wiem jak to opisać. Na sali mnóstwo ludzi, na podeście stali politycy, żadnego nie rozpoznałem. Po chwili na podest, niczym modelki na wybieg, zaczęły wychodzić dzieci z tabliczkami w rączkach. Na tabliczkach wypisane były różne kwoty. Któryś z polityków
jakoś 3 dni temu śniło mi się, że siedzę w pokoju wchodzi dziewczyna do której kiedyś smaliłem cholewki i mówi mi wyjrzyj przez okno patrzę a na przeciwko duży budynek w nim okno zakratowane i kot sobie wisi główkę ma zaklinowaną pomiędzy kratami a ciałko zwisa na dół
wczoraj sobie o mnie przypomniała i napisała pytała o jakąś głupotę ehhh
Już jutro walentynki, a ja nadal jestem singlem. Drugi rok z rzędu. Wcześniej dwa nieudane związki, ogólnie moje życie miłosne jest tak intensywne, jak ogień płonący w próżni. Czasem zastanawiam się, czy sam na siebie tego nieszczęścia nie sprowadziłem, czy to nie jest pokuta za pewien szczeniacki (i chamski) wybryk, który popełniłem w podstawówce właśnie w dzień walentynek. Byłem takim #!$%@? dzieckiem, a teraz tego żałuję i mam wyrzuty sumienia...
@qqwwee: LOL, ja jestem całe życie jak @kedzior1916: i jakoś mam taki obojętny stosunek do tego dnia, jak do kazdego, no może do wolnych dni mam inny ( ͡°͜ʖ͡°)
Dużo łatwiej jest nam przekonać się do zdania innych, jeżeli sami nie jesteśmy pewni co do zdania naszego lub sytuacja jest nieoczywista i pozwala na wybór jednego z wielu rozwiązań. Może się też po prostu zdarzyć, że mamy niedostateczną wiedzę na dany temat, wtedy więc sięgamy do cudzej opinii. Niestety jest to też powód dla którego powszechnym problemem
Czasem zastanawiam się jak ci wszyscy pisarze i poeci dali radę upublicznić swoje dzieła. Nie mówię nawet o trafieniu do publiki lub wydaniu swoich książek w tysiącach egzemplarzy, mowa tu o wyciągnięciu swoich brudnopisów i wystawieniu ich na widok publiczny. W czasach podstawówki byłem takim pisarzem, moje opowiadanie (pisane na ocenę) zostało nawet wybrane jako najlepsze w klasie i przez miesiąc wisiało na tablicy. A teraz? Ilekroć coś skrobnę, zacznę pisać lub
A teraz? Ilekroć coś skrobnę, zacznę pisać lub chociażby złapię pomysł zaraz chowam wszystko do szuflady z uczuciem głębokiego zażenowania i myślą "Mam nadzieję, że nikt nigdy tego nie zobaczy!".
@qqwwee: Pisz w komentarzach. Jak bym tak robił z swoimi wierszami które co jakiś czas wstawiam to żaden z nich by dziś nie ujrzał światła dziennego :D
kodu na githuba wrzucać,a co dopiero komuś moje grafomaństwo
@Life_will_kill_ya: raz jeden w życiu zaliczyłem combo, bo nie dało się tego uniknąć - praca inżynierska, kod + reszta pracy. Dobrze, że trafiło to tylko do trzech osób ( ͡°͜ʖ͡°)
źródło: comment_AzDIhTTvmeK4ZFI6uH8dtZJEJzErzk8R.jpg
Pobierz