Czasem mam wrażenie, że żyjemy w pedantycznym koszmarze. Uważać by wszystko było idealnie, wyglądało idealnie i frontem do ściany. A zwłaszcza zachowanie i opinie ludzi. Rodziny! Najgorsze! Kiedyś znajomy zaprosił mnie na urodziny cioci. OK, myślę sobie, to będzie ok. Zaczynam się bawić. Zaczyna rozmowa z bratem ciotki. O czym? O tym jak się ubrałam. Wyobrażacie? Wyobrażacie sobie, że miałam krótką sukienkę na te urodziny. I jebnął mnie w twarz jego ocena.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach