ja im się wcale nie dziwię gaijiny z roku na rok mają coraz większe zapędy do regulowania mediów z Japoni poprzez naciski takich organizacji jak ONZ otwieranie się na zagraniczne rynki to więcej ryzyka niż korzyści, bo nie oszukujmy się, te BD poza Japonią kupiłaby tylko garstka ludzi przypomnę tylko aferę z grą RapeLay, która w Japoni była w pełni legalna
gaijiny z roku na rok mają coraz większe zapędy do regulowania mediów z Japoni poprzez naciski takich organizacji jak ONZ
otwieranie się na zagraniczne rynki to więcej ryzyka niż korzyści, bo nie oszukujmy się, te BD poza Japonią kupiłaby tylko garstka ludzi
przypomnę tylko aferę z grą RapeLay, która w Japoni była w pełni legalna