Moj kolega byl biedny, mieszkal w takiej lepiance. Alkoholiczna rodzina i tak dalej. Na dworze miał wychodek drewniany. Z tyłu wypływała zawartośc, do takiego dołu... jak gralismy w piłke to czasami wpadała. To było dopiero prawo pascala a nie jak wy gimby. Trzeba było wycierac te piłke.
#psycholopowiada
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach