Nie dość, że scenarzyści wcale się nie kryją z tym, że to po prostu kolejny doomsday device, kolejna gwiazda śmierci do rozwalenia na koniec filmu w taki sam sposób, jak w IV i VI
Eee, serio? W taki sam sposób? Pierwsza gwiazda śmierci zupełnie niechroniona, zgubiona przez pychę Tarkina, do rozwalenia z powierzchni, druga to przygotowana pułapka z imperialną flotą, z generatorem pola, również chronionym, gdzie dobrze opracowana
@Breaux: film jest za szybki (jak u JJ) i odbiega sporo od dotychczasowej konwencji. Szkoda zmarnowanego potencjału niektórych wątków i postaci. Ale oglądałem z zapartym tchem. I o to chodziło reżyserowi. Sam w kinie synowi 15-letniemu po jej tekście powiedziałem, że teraz Finn wpadł we friendzone :)
Eee, serio? W taki sam sposób? Pierwsza gwiazda śmierci zupełnie niechroniona, zgubiona przez pychę Tarkina, do rozwalenia z powierzchni, druga to przygotowana pułapka z imperialną flotą, z generatorem pola, również chronionym, gdzie dobrze opracowana
Sam w kinie synowi 15-letniemu po jej tekście powiedziałem, że teraz Finn wpadł we friendzone :)