Mircy powiedzmy, że jest taki kot, mój kot. Ktoś temu kotu coś zrobił, i przez 2-3 lata bał się ludzi, czasem go widziałem, ale bał się podchodzić.
W tym tygodniu jego psychika magicznie wyzdrowiała, i zaczął przychodzić do domu, łasić się itp. Problem w tym, że tak się cieszy, że postanowił codziennie obsrywać mi całe schody na klatce, i czasami inne miejsca, jak np torba od laptopa w piwnicy.
W tym tygodniu jego psychika magicznie wyzdrowiała, i zaczął przychodzić do domu, łasić się itp. Problem w tym, że tak się cieszy, że postanowił codziennie obsrywać mi całe schody na klatce, i czasami inne miejsca, jak np torba od laptopa w piwnicy.
Jak go do tego zniechęcić?
Zaczynam