Idzie chłop łotewski przez pole. Zbiera do parcianego wora kamienie. Widzi chłop przed sobą ziemniaczaną łodygę. Przeciera oczy ze zdumienia. Myśli, że ma halucynacje. Ale nie. Ziemniaczana łodyga nadal w ziemiji stoi. Rzuca chłop wór o ziemiję. Biegnie co tchu. Buta ostatniego zgubił. To nieważne. Będzie miał zimnioka. Będzie miał święta. Naje się na zaś. Szarpie chłop łodygę i wyrywa ją z ziemiji. No końcu łodygi nie ma bulwy. Jest tylko małe,
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
konto usunięte
- 7
Qrystus
- 4
@vesterr: Dla niego trud skończony

Vuzet_na_zimno
via Android- 0
@vesterr: O co chodzi z tą Łotwą i ziemniakami?