@rss: No i co w tym dziwnego? Każdy, kto słucha (i interesuje) się wie dobrze, że niewegetariańskie jedzenie nie jest "dopuszczane" na jego koncertach. W Warszawie było tak samo, tyle że chyba bardziej dotyczyło to obsługi. Jego sprawa. Jak tego nie szanujesz, nie idziesz na koncert. Proste i logiczne.
A mi się wydaje, że koleś po prostu gadał i gadał (na tematy wege?) i ktoś krzyknął, aby zaczął grać. On zszedł obrażony ze sceny i tyle. :>