Prosiła glizda słonia raz w nietrzeźwym stanie:


- Strasznie mnie plecy swędzą, podrap mnie kochanie.


Słoń podrapał i ryknął śmiechem jak armata:
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ukulturalniamy się na wieczór.

Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące


W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.


Zając
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach