No i się udało, w końcu osiągnąłem świadomy sen, a wszystko za sprawą Afrykańskiego Korzenia Snów zmieszanego z Ubhubhubhu i Uvuma-omhlope.

Przedwczoraj zjadłem po niecałe pół łyżeczki każdego z korzeni lecz w nocy pusto, wczoraj wymieszałem z wodą mocno wstrząsnąłem i wypiłem godzinę przed snem. Nie spodziewałem się jakichkolwiek efektów, ponieważ wcześniej kilkukrotnie bawiłem się z korzeniem i nic to nie dało, no i aż do dzisiaj.

Może dawka była większa, może nastawienie psychiczne
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KszyhoDobryWariat: A wszystko w porządku z tobą :) Mi też się udało osiągnąć bez korzenia, ale nie dzień po dniu i nie w takim stopniu. Wydaje mi się, że korzeń naprawdę bardzo dobrze wpływa na jakość snów, ich realność i czas trwania. Dziś i wczoraj w nocy te sny trwały naprawdę długo. Nie zaczynały się nagle w jakimś miejscu i nie urywały się też nagle, wszystko się ciągnęło. I chociaż
  • Odpowiedz
@kobra1253: Spoko tak wlasnie mi sie wydawalo :P Ja kiedys nie znalem dawek i bralem zbyt duze (chyba ponad 1g dziennie przez tydzien, bo mialem 10 a zuzylem calosc). Myslalem ze sie obudzilem 4x pod rzad i zaczalem poranne czynnosci a w rzeczywistosci byl to bardzo realny sen i kazdy kolejny nadal mnie nabieral.

Te 2,5 godziny przed snem to troche za wczesnie, powinna byc max 1h. Ja mialem wczesniej
  • Odpowiedz