Opowiem Wam dzisiaj o tym jak mój kolega odziedziczył po dziadku niewielką pasiekę. Sam nie miał o pszczołach bladego pojęcia dlatego pomagałem mu na początku. Ule były w opłakanym stanie - stare, spróchniałe i każdy z innej parafii. Było ich 6, rodziny pszczele były raczej średniej siły, w tym jedna słaba i jedna bardzo silna, a za razem bardzo agresywna i właśnie o
@pszczelarz: czytam i czytam i nie mogę uwierzyć, że takie rzeczy dzieją się na świecie. Cóż za doświadczenie w pracy z pszczołami, ile czasu musieli ludzie spędzić zanim nauczyli się dogladąć te ule. W ogóle nie wiedziałem, że istnieją jakieś agresywne szczepy pszczół!
Niesamowita historia tym bardziej - że podziwiam was za opór, pamiętam jak za guwniaka ugryzła mnie pszczoła - nie zapomne tego bólu, a co dopiero znosić 40
Dzisiaj wieczór historyjkowy.
Opowiem Wam dzisiaj o tym jak mój kolega odziedziczył po dziadku niewielką pasiekę. Sam nie miał o pszczołach bladego pojęcia dlatego pomagałem mu na początku. Ule były w opłakanym stanie - stare, spróchniałe i każdy z innej parafii. Było ich 6, rodziny pszczele były raczej średniej siły, w tym jedna słaba i jedna bardzo silna, a za razem bardzo agresywna i właśnie o
Niesamowita historia tym bardziej - że podziwiam was za opór, pamiętam jak za guwniaka ugryzła mnie pszczoła - nie zapomne tego bólu, a co dopiero znosić 40