@Lukas77986: nie miałem czasu przeżucić fotek. Wrzucam na lapka i robię galerię. Samo przeżycie może być, może oczekiwałem czegoś więcej, bardzo hałaśliwy, narwaniec. Jak wsszystko włoskie po pewnym czasie trzeszczy i chrabąszczy ale i tak warto.
Wczoraj spotkalem sie z moim kolega. Niby wszystko znim w porzadku ale jest jebniety na punkcie hamerykanskich autek. Zawsze jakies jeppy , mustangi i inne wynalazki. Po sppzytej kolacji, zaprosil mnie na ogledziny nowego wozu. Mysle sobie, jakis post powodziowy szrot ktory spadl z wodospadu Niagara.
Niestety, mym oczom sie okazal Doge Durango. Wielki jak stodolo, ladnie spasowany, monstrualny, kawal wielkiego zlego skierwesyna. W srodku bedzie szrot. Kolejny zonk, ladne spasowanie dobre
Wyskoczylem dzis z tartaku na moment na zakupy. Cos do jedzenia, zapas eklerkow ( wchodzcie we mnie wy pyszne #!$%@?), no i karme dla psa. Testowalem rozne, dupek jest wybredny najbardziej lubi frolic. No to kupilem dwa po 4 kg , straczy na tydzien. Frolic to takie okragle z dziruka, mieciutkie. Stawiam auto pod biurem, cos grzebie w bagazniku, podchodzi moj wspolnik. Pyta sie co tam mam, mowie pyszne zarcie dla duzego dupka. Aha, tlumacze ze to taki fast food a on rozbestwiony i innego zrec nie chce.
Palimy papierosa kontemplujemy tylek mlodej sklepikarki. Odwrocila sie, przestalismy kontemplowac jej tylek, zaczelismy nature, jaka to ona nie jest w porzadku i nie daje po rowno.
Nagle wspolnik, pyta sie czy wiem jak smakuje psia karma. Odpowiadam zgodnie z prawda ze nie. No coz raz kozie smierc, otworzylem 4kg opakowanie i hyc opierdzielamy po sztuce. Nawet kurcze dobre. Poczulem sie jak jak jaskiniowiec , wladca dzangli obok lwa, na google maps szukalem najblizszej puszczy zeby wiezc zywot krola. Wtem pojawia sie nasza pracownica patrzy na #!$%@? frolic szefow, kiwa ze smutkiem glowa i idzie do biura.
Boję się że (wiem że wszyscy czekali na tekst typu : spale coś. Niestety jestem poważnym mirkiem i nie będę sobie stroił takich żartów) walne coś głupiego. Więc mirki trzymajcie za mnie kciuki.
tylko się nie wypsikaj za mocno perfumami, bo ją tam zagazujesz.
@jankotron: łoototo właśnie chodzi. Czy ta bruschetta nie jest zbyt przpalona? Jaki stek? Przypalony? Albo naprzykład, jak będzie leciał kawałek Kazika- gaz na ulicach (który lubię). Na szczęście nie mówi po Polsku.
Nic mi do jej pochodzenia ale zawsze jak spotykam się z mniejszościami etnicznymi to walę jakąś gafę. Wyzywanie się na spotkaniu z czarnoskórymi jegomościami, z wspólnikiem od
Dostałem parę minut temu maila. Firma z którą współpracowaliśmy prosi o rekomendacje. Standard jako że moje życie służbowe zaczyna się o 17 w piątek. Przesłałem maila do mojej pracownicy z prośbą o załatwienie sprawy. Po 2 min dostaje standardowy szymel, w którym to pieje na samą nazwę firmy, ilość ochów i achów dawno przekroczył zachwyt nad zachodem słońca w Toskanii.
Mistrzowie w swoim fachu, zdobywcy wielu prestiżowych nagród za uczciwość i nie tylko. Po godzinach prezes zajmuje się głodnymi sierotami z Ugandy a vice oddał swój samochód służbowy aby małe kotki miały gdzie przenocować ciężkie listopadowe noce. Rzygam tęczą a skitelsy wypadają mi arszlochem.
Tem zatrzymuje się nad sformułowaniem "uczciwy i terminowy płatnik", myślę sobie a co. Niech wiedzą inni jaki to klient jest uczciwy a płatności reguluje w terminie, tfu przed terminem. Moment kruca fuks, przecież ten człek o nieskazitelnej jak lico bobasa opinii. Przez 2 miesiące nie płacił faktury. Ba nawet na wezwania nie reagował. Niech to dunder świśnie, musiałem sprawę wysłać do sądu aby ten "filantrop ludziom" mi ten tego zapłacił.
#pytaniezdupy
@Lukas77986: nie miałem czasu przeżucić fotek. Wrzucam na lapka i robię galerię. Samo przeżycie może być, może oczekiwałem czegoś więcej, bardzo hałaśliwy, narwaniec. Jak wsszystko włoskie po pewnym czasie trzeszczy i chrabąszczy ale i tak warto.