Czy wy też czasami wręcz zbyt nagminnie myślicie o tym, jak mało znaczycie na tym świecie, w wielu miejscach i aspektach? Ja czasami jadąc do pracy myślę sobie o tym, że jestem tylko jakimś tam numerkiem w kołchozie. Nie jestem w żaden sposób nie zastąpiony. Nie mam jakiś większych argumentów żeby się postawić tym ludziom nade mną. W tym całym systemie moje słowo i opinia nic nie znaczą. Nie wygram ze światem.
Join_Da_Tag
