Zawsze marzylam o tym, zeby miec pod domem pokestopa, zeby sie dalo lapac bez wychodzenia z domu i bez spoofowania. Siostra tak miala, ale ona nie grala i w ogole z tego nie korzystala. Co za marnotrawstwo... a wlasciciel zapewne o tym nie wiedzial i nawet tego w cenie wynajmu nie uwzglednil.
Raz przyjechala na nasza wioche ze swoim internetem. I swoim wifi. Jak sie w androidzie ustawilo lokalizacje po sieci, to mozna bylo lapac tego jej stopa zdalnie. Ale niestety, po 2 dniach google sie zjarzyly i przestalo to dzialac.
U babci tez dalo sie siegnac, ale tylko z balkonu, i tylko w dobra pogode, bo jak byly chmury to jakos sygnal przesuwalo i nie siegalo.
Kiedys na wakacjach z rodzina mieszkalismy w hotelu, z ktorego dalo sie zlapac stopa. Ale sie cala noc krecilo... a spalo w dzien na plazy. Tylko trzeba bylo uwazac, bo to marokanskiei slonce jest zdradliwe. Chwila nieuwagi i rude plecy. Chociaz z arabskimi genami nie tak zle, dalo sie przespac. To byly wakacje... jeszcze na koniec wpadlismy na szalony pomysl, poszlismy z cala rodzina na lofry. I nie zgadniecie... stary 3 marokanki przywlokl. Starym marokanskim zwyczajem "max 3 zony na chlopa". Chyba do 5 rano halasowali w sypialni. A ja se siedzialam przed telewizorkiem i regularnie co 5 minut krecilam. Jestem zbyt cywilizowana, zeby spac z jakims ohydnym dziadem i dwiema innymi kobietami. A ze stopa mozna bylo skorzystac. Jeszcze byl event z 6-godzinnymi lurami, to sie korzystalo. Jak podsypialam to incense dla rozruszania. Dzieki temu regularnie zuzywalam pokebole, przez co nie zabraklo mi miejsca w plecaku. Nie no, miec takiego stopa w domu to raj w domu.
Jak wracalismy do domu, wyjatkowo nie posluchalam zalecen stewardessy i wlaczylam telefon od razu po dotknieciu ziemi przez podwozie, jak reszta pasazerow. Zdziwilo mnie, ze najwiecej pokemonow jest... na pasie startowym.
Jeszcze przez kilka miesiecy szpanowalam pokemonami zlapanymi w "l-l,-,l=" czy tam innych arabskich szlaczkach. Niestety, potem wyszla aktualizajca i miejsce zlapania juz pokazywalo wedlug mojego jezyka w telefonie, czyli "Agadir, Maroko".















#humblebundle