Dobrze sobie radzą jak na czarnych. Ja kiedyś miałem taki pechowy rower, cycle wolf. W ciągu 2 miesięcy zebrałem 3 szwy na brodzie i wybity ząb (schody w parku), złamana ręka i złamana noga (na brakującej płytce, leciałem z górki chodnikiem i ścigałem się z ciężarówką), rozwalona głowa (znów schody w parku). Choć może w sumie to sam prowokowałem los... W każdym razie rower sprzedałem i tak od czasu do czasu zastanawiam
Komentarze (9)
najlepsze
źródło: comment_aM7hCB65ix7QKR9QWZG41elf7rBH6m1f.jpg
Pobierz