Codziennie na odwyku, na spotkaniu zwanym "Społeczność" czytaliśmy wszyscy razem "Filozofię". Był to stały punkt programu.

Jestem Tutaj, ponieważ nie mogę już dłużej uciekać od samego siebie; Tak długo będę uciekał dopóki nie odważę się zobaczyć siebie w oczach i sercach innych; Tak długo będę cierpiał i bał się dopóki nie podzielę się z innymi swoimi tajemnicami; Jeżeli nie zaufam innym będę sam; Tylko w tym miejscu będę mógł zobaczyć siebie jak
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lim3: Zastanawia mnie na ile terapia otwiera i ułatwia poznać samego siebie, a na ile wmawia nam, że mamy to robić i tak się czuć.
  • Odpowiedz
Dziś pozwolę sobie w tym tagu zamieścić coś innego, jeśli się obrazicie zrobię dla takich pierdół osobny wpis.
Krótka opowiastka ze szpitala w którym spędziłam około 2 miesiące, psychiatria dla niepełnoletnich.

Weszła na oddział z dwoma dorosłymi mężczyznami, jeden koło 60, drugi niewiele młodszy, może nawet w tym samym wieku. Zalatywało wiejską patologią, brudne ciuchy, przepite mordy, tępy wyraz twarzy typowy dla ludzi, którzy kochają wódkę bardziej niż swoje rodziny. Za nimi
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lim3: najs... Przypomina mi to opowieści teścia, który był wychowawcą w szkole dla trudnej młodzieży. Miał pod opieką klasę "sportową" więc często jeździł na różne zawody. Wśród wychowanków były naprawdę uzdolnione dzieciaki, to i miejsca na zawodach były całkiem wysokie. Jak były np. zawody w bieganiu, to wystawiał najszybszego dzieciaka, a obok toru biegł drugi, którego zadaniem było łapanie kolegi gdyby przy okazji zawodów chciało mu się uciec (kilka razy
  • Odpowiedz
Potem organizuje się spotkanie, ale dopiero na spotkaniu głównym, ktore odbywa się w poniedziałki wszyscy głosują czy chca cie przyjąć do społeczności, do tego czasu nie mozna ci rozmawiać z ludźmi na zerowym i na 1 etapie.


@Lim3: Ty jesteś pewna, że byłaś na odwyku a nie na spotkaniu loży masońskiej? O_O
  • Odpowiedz
@JachuPL: na pewno mój terapeuta pomógł mi zrozumieć pewne rzeczy, pobyt był dla mnie bardzo ważny. Po wyjściu dalej brałam przez około rok, ale nie jak wcześniej, no i przestałam kiedy uznałam, że koniec, teraz od kilku lat nie biorę nic.
Sporo moich cech w tym ośrodku wyszło na jaw, sporo rzeczy, które w moim życiu wydawały mi się błahostkami okazało się kluczowymi.
Każdy do 2 miesięcy od rozpoczęcia pobytu
  • Odpowiedz