Codziennie na odwyku, na spotkaniu zwanym "Społeczność" czytaliśmy wszyscy razem "Filozofię". Był to stały punkt programu.
Jestem Tutaj, ponieważ nie mogę już dłużej uciekać od samego siebie; Tak długo będę uciekał dopóki nie odważę się zobaczyć siebie w oczach i sercach innych; Tak długo będę cierpiał i bał się dopóki nie podzielę się z innymi swoimi tajemnicami; Jeżeli nie zaufam innym będę sam; Tylko w tym miejscu będę mógł zobaczyć siebie jak
@TheMan: mi pomogła, wiele rzeczy zrozumiałam, głównie chodzi mi tu o rozmowy z terapeutami i kilka zadań po których wykonaniu zrozumiałam dość ważne rzeczy.
Dziś pozwolę sobie w tym tagu zamieścić coś innego, jeśli się obrazicie zrobię dla takich pierdół osobny wpis. Krótka opowiastka ze szpitala w którym spędziłam około 2 miesiące, psychiatria dla niepełnoletnich.
Weszła na oddział z dwoma dorosłymi mężczyznami, jeden koło 60, drugi niewiele młodszy, może nawet w tym samym wieku. Zalatywało wiejską patologią, brudne ciuchy, przepite mordy, tępy wyraz twarzy typowy dla ludzi, którzy kochają wódkę bardziej niż swoje rodziny. Za nimi
@Lim3: najs... Przypomina mi to opowieści teścia, który był wychowawcą w szkole dla trudnej młodzieży. Miał pod opieką klasę "sportową" więc często jeździł na różne zawody. Wśród wychowanków były naprawdę uzdolnione dzieciaki, to i miejsca na zawodach były całkiem wysokie. Jak były np. zawody w bieganiu, to wystawiał najszybszego dzieciaka, a obok toru biegł drugi, którego zadaniem było łapanie kolegi gdyby przy okazji zawodów chciało mu się uciec (kilka razy
@Primbledon: a wybacz, zapomniało mi się. Opisuję tu co jakiś czas zwyczaje panujące na odwyku, spędziłam tam kilka lat temu rok. @puncek: pozostaje mi się cieszyć, że wylazłam :D
Potem organizuje się spotkanie, ale dopiero na spotkaniu głównym, ktore odbywa się w poniedziałki wszyscy głosują czy chca cie przyjąć do społeczności, do tego czasu nie mozna ci rozmawiać z ludźmi na zerowym i na 1 etapie.
@Lim3: Ty jesteś pewna, że byłaś na odwyku a nie na spotkaniu loży masońskiej? O_O
@JachuPL: na pewno mój terapeuta pomógł mi zrozumieć pewne rzeczy, pobyt był dla mnie bardzo ważny. Po wyjściu dalej brałam przez około rok, ale nie jak wcześniej, no i przestałam kiedy uznałam, że koniec, teraz od kilku lat nie biorę nic. Sporo moich cech w tym ośrodku wyszło na jaw, sporo rzeczy, które w moim życiu wydawały mi się błahostkami okazało się kluczowymi. Każdy do 2 miesięcy od rozpoczęcia pobytu