- Coś taka wkurzona? - Mężowi na urodziny kołowrotek kupiłam do wędki. - No to chyba dobrze? Twój stary co weekend z kolegami przecież na ryby jeździ. Nie spodobał mu się? - Gorzej. Zapytał co to jest.
A mówiła mama: "Ucz się synu na ginekologa bo to i pieniądz pewny i ręce w cieple" mruczał pod nosem kierowca tira zmieniając koło w naczepie w mroźną grudniową noc..