Czułam się dziś jak sęp krążąc po głównej alei mojego pięknego miasta w poszukiwaniu stojaków na rower... Niestety nie znalazłam żadnego, ani w ogóle nic, do czego by można rower przypiąć. Misja odwiedzenia jubilera nieudana :/
@sonrisa: Rozumiem, ja jeżdżę do początków grudnia i potem jest na prawdę ciężko bez odpowiedniego ubrania, ważny jest softshell, który nie przepuszcza wiatru - zwróć uwagę jakbyś chciałą kupić, czy ma zakryte suwaki, bo inaczej strasznie wieje po żebrach :) No i czapka podstawa, czasem przydaje się chusta, jak jest zimniej :))
@moooka: A chusty też używałam :) Myślałam o zainteresowaniu się tym tematem bardziej, jeżdżę długo, a nigdy nie próbowałam jeździć poniżej 10 stopni... W tym roku może się to zmieni i wtedy zainwestuję w jakieś specjalne ubrania, także dzięki za radę!
Dzisiaj dzielnie postanowiłam przejechać się po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej... na za małym i trochę jakby się rozwalającym rowerze. To nie był dobry pomysł :/
@Rajca: ja sobie obiecałem że skupię się najbardziej na angielskim, żeby doprowadzić go do porządnego poziomu, a reszta języków gdzieś tam po drodze :P (taką przynajmniej mam wymówkę:P).
#rowerowyrownik