Będzie o „Charlotte”. Miałem to pisać po zakończeniu emisji, ale zalew hejtu nad tą serią jaki czytam w komentarzach sprawia, że ręce mnie za bardzo świerzbią ;p Dopiero ostatnio poczytałem te wpisy z opiniami, bo niedawno obejrzałem odcinki 11-12. Aż ciężko uwierzyć, jak wielkie wiadro szamba można wylewać nad pojedynczą serią. Ja rozumiem, że taka moda, że chcecie być „fajni” solidaryzując się z resztą krytyków i popisujecie się, kto bardziej dowali chłopcu do bicia, jakim jest dla was to anime. Ale wszystko ma swoje granice. Mnie to po prostu żenuje. Może coś w tym jest, że większość widzów anime to szczyle, ale myślałem, że może chociaż tutaj mam szansę na rozsądek. Oj ja naiwny…
Od czego by tu zacząć? Może od początku. Ogólnie nie polecam czytania nikomu, kto nie jest na bieżąco z serią, bo w planach mam sporo analizy i nie będę
@nihon: Szczerze ni chce mi się odpowiadać na taką ścianę tekstu akapit po akapicie, zwłaszcza, że i tak nie dojdziemy do porozumienia.
-fabuła nie ma żadnego sensu -MC (16 latek, bez pieniędzy, bez znajomości języków... a nie czekaj, Twoja Nao dała mu kartki, to mu na pewoo wystarczy) postanawia przeszukać całą planetę w poszukiwaniu wszystkich "specjalnych" dzieci. mając na to maksymalnie 2 lata. mam to brać na poważnie? -od kilku odcinków gonią z fabułą akcji jakby chcieli upchnąć 50h VN w 4 odcinki -nagłe pojawienie się "tych złych", przedstawienie ich "złego" planu i zakończenie ich części historii - wszystko w
Tak mnie nagle coś olśniło podczas oglądania 12. epizodu... Pewna sprzeczność fabularna (jakby mało ich było ;p)
Tak naprawdę obrazek znalazłem tylko po to, by dodać wpis ;p Coraz ciężej mi wyszukiwać jakieś fajne, ale póki jest premium na pixiv to daję radę (⌐͡■͜ʖ
co złego jest w Umaru i opisywałem każdą ważniejszą postać w tej serii. W pewnym momencie brakowało mi już zamienników na "jednowymiarowy", "szablonowy", czy "płytki". Może najdzie mnie ochota, by to napisać od nowa.
komedia komedią, ale tam się roi od wątków zaczętych tylko po to, by je porzucić, cały czas wałkowany jeden motyw, a można było skupić się na innych rzeczach
@nihon: Bo to jest adaptacja mangi w której te wątki są ciągle kontynuowane
Stosuje skalę, jaką stosuję od dawna ze wszystkim, np. jaką zawsze spotykałem w pismach z grami
I ona jest beznadziejna, pisma z grami rzadko wystawiają oceny 1-4 a powinny.
Właśnie zabrałem się za ostatni odcinek i oczywiście od początku szpanują o niebo lepszymi ujęciami i animacją... chciałbym, żeby każdy odcinek tak wyglądał. Właśnie tego najbardziej nie lubię w anime i często rzucam serie po paru odcinkach, bo najczęściej tylko początek i koniec trzymają wysoki poziom... Podręcznikowym przykładem był 1. sezon Tokyo Ghoul, drugi sobie już podarowałem... Cóż, smutek. Wracam do oglądania i rajcowania się dobrze wykonanym odcinkiem. Ale na ogólną
@nihon: Co do Monster Musume to zgadzam sie z toba w 100%.
Lecz co do jakość wykonania 2 sezonu Tokyo Ghoul to jest rzeczywiście gorsza lecz to wszystko nadrabia plot, który rozwija się w bardzo fajnym kierunku.
Gdzie najtaniej dostać doładowania paysafecard? Jest gdzieś taniej niż na allegro? Jest jakaś opcja, by doładowywać konto dowolną kwotą, a nie sztywnymi pełnymi doładowaniami? #paysafecard #psc #kiciochpyta
Ostatnie pół godziny (jak nie więcej) spędziłem pisząc, jaka ta seria jest zła, rozpisując się o wadach i opisując każdą istotną postać... I co? Zaraz przed dodaniem, gdy już wszystko było gotowe i tylko szukałem jakiegoś arta niechcący zamknąłem kartę... przecież ja się k---a załamię...
Mogę napisać jedynie podsumowanie tego, nad czym się tam rozwodziłem - wszystkie postacie do bólu jednowymiarowe, szablonowe, płytkie, bezmózgie i niezdatne do refleksji, jakby zaprogramowane. Wydarzenia
@kurokaeru: Ciekawe, ja bawiłam się w 3D na moim pierwszym komputerze... biedaczek czasami musiał być zostawiany na 2 dni by to przetworzyć, ale nic się nie crashowało... no ale to nie był soft Microsoftu :P
Jakie serwisy bukmacherskie dają teraz najciekawsze bonusy na start (zwrot za zakład, który nie wejdzie) bez wymaganego późniejszego obrotu? #bukmacherka #kiciochpyta
@nihon: W becie jest teraz 100% depozytu gratis do 200 PLN (biorą pod uwagę najwyższy depozyt z ostatniego roku), potem trzeba 3 razy obrócić bonusem żeby móc wypłacić. Ale można stawiać na takie mecze jak wczoraj Real (kurs 1.06, ale obrócone jest) i powinno się udać.
Wybuchłem śmiechem na samym końcu odpowiedzi na pytanie, przy puencie, zaczyna się od 9:28 :D. Nie pierwszy raz przy oglądaniu zresztą, więc ogólnie polecam całe nagranie, jak i poprzednie jego Q&A. #bekazkatoli #dakann
Wczoraj późnym wieczorem miałem ochotę na coś lekkiego, kolorowego i pozytywnego. Stwierdziłem, że może jakieś magical girls, którego jeszcze nie znam, a że akurat od jakiegoś czasu wisiało u mnie w zakładkach Princess Tutu, na które niedawno trafiłem, to za to się wziąłem.
Nie zrobiło jakiegoś dobrego pierwszego wrażenia - jako że to tylko edycja DVD (Blu-ray nie ma), to na moim ekranie to musi być kilkukrotnie skalowane, sama kolorystyka była dla mnie nieco za mdła - zbyt pastelowe kolory i taka lekka mgiełka przez cały czas. Ponadto to, co się działo na ekranie niespecjalnie zachęcało. Już miałem to dropnąć, ale ok - dokończę już ten odcinek chociaż. I zanim ukończyłem jakoś się przyzwyczaiłem do kreski i kolorów, a fabuła zaczęła mnie interesować. Klimat zaczął wciągać, a główna bohaterka bardzo szybko zyskała moją sympatię i w krótkim czasie łyknąłem kolejne 3 odcinki, co u mnie ostatnimi czasy jest dość rzadkie. Faktem jest, że zaufałem ocenie na MAL-u, więc nie chciałem szybko porzucać. Obejrzałbym więcej, gdyby nie zmęczenie - jakbym nie był śpiący to pewnie z połowę serii bym machnął za jednym razem.
Jako że anime ma już kilkanaście lat, to nie trzeba się bać o jakieś brzydkie CGI i można popodziwiać trochę tradycyjnej animacji. Za to niewątpliwy plus. Mimo że tytuł nie ma tutaj własnego soundtracku (a przynajmniej jeszcze takowego nie usłyszałem) - poza op i ed, za to są same utwory muzyki klasycznej, to tutaj to pasuje. Można by uznać, że to pójście na łatwiznę, po kosztach, ale ja bym to obiektywnie uznał za ciekawy zabieg. Mały niuans to to, że w głowie często pojawiał mi się Tom & Jerry, gdy obcowałem ze scenami z takowym podkładem ;p
Ogólnie zapomniałem o najważniejszym - każdy odcinek (jak do tej pory) opowiada o jakimś zagubionym uczuciu i zawsze mamy historię z tym związaną. Jest to dość fajne - człowiek przypomina sobie jak wiele uczuć istnieje i jak one się rozwijają, ewoluują albo zanikają. Idealna seria na dzisiejsze, bezduszne czasy :)
Ale BTW - polskie tłumaczenie... really :D? Te zdanie wydawało mi się dziwne i bez sensu w kontekście akcji, zpauzowałem i doszedłem
Ore Monogatari!! - zdecydowanie zaliczam do moich ulubionych serii. Mimo że został jeszcze jeden odcinek do końca emisji, a ja obejrzeć muszę jeszcze przedostatni, to wątpię żeby miało to jakiś wpływ na moją recenzję. Już jakiś czas temu dałem 8, ale zastanawiam się, czy może jeszcze nie zwiększyć tej noty. Bo na pewno będę ten tytuł miło wspominał i szczerze polecał.
Lubię udane adaptacje shounenowych mang. Takową było też Bokura wa Minna
Dead Leaves - wczoraj wieczorem to obejrzałem, chciałem coś napisać, ale ciężko było mi pozbierać myśli. No i nie byłem do końca pewny, co ja właściwie zobaczyłem.
Planowałem się z tym zapoznać po tym, jak spodobało mi się Panty & Stocking, choć trochę to odkładałem, bo plakat na MAL mnie nie zachęcał. Ale było też w rekomendowanych do FLCL.
Ciężko coś o tym napisać, czy to miarodajnie ocenić. Faktem jest, że to najbardziej zapieprzające anime jakie widziałem, czas szybko zlatuje i to niewątpliwy plus, bo seans... no nie uznam go za przyjemny, bo wiele razy w trakcie oglądania po prostu cierpiałem i chciałem, by to się już skończyło. Mimo że wiele animacji mi się podobało, to niestety sama kreska i paleta barw była dla mnie nieprzejrzysta, nieprzyjemna - bardzo często w ogóle ciężko było mi się połapać, co widzę, co przedstawia otoczenie, z czym zachodzi interakcja, zlewało się to w kolorowych rzygowinach. Gdyby to jeszcze były jakieś ciepłe, przyjemne
Zapomniałem wspomnieć o najważniejszej różnicy pomiędzy tym, a Panty & Stocking. A to dość proste - w PSG mieliśmy żeńskie postacie, które po prostu dało się lubić i widz się z nimi mimo wszystko zżył. Panty doceniałem, że waliła zawsze prosto w mostu, była szczera i "swojska", mimo że od zawsze wolałem Stocking, która nie dość że była bardziej urocza, to w tym duecie była głosem rozsądku. Choć to właśnie
#randomanimeshit #charlotte #naotomori #
źródło: comment_a9Fx148Znsd2w1dDbPd8GdR9KfAv8sfg.jpg
Pobierz