Zanim skończyłem 26 lat to miałem poczucie, że świat jest piękny, wszystko będzie dobrze, że zdziałam w c--j i nigdy nie wpadnę w dołek, że to innych dotyczyć może, ale mnie ominie. Myślałem, że przechytrzyłem system. Problem w tym, że gdy skończyłem te 26 lat to wszystko jebło w dół jak przeciętna spółka na polskiej giełdzie i teraz jestem zdruzgotany, bo myślałem, że to całe życie będzie taki haj i tak fajnie.
@niktnikt12: Nie miałem fajnego w sensie materialnym, bo w domu była bieda, więc wiecznie bez grosza, ale miałem w sensie hormonalnym, że czułem się po prostu dobrze, bo sprawiało mi przyjemność coś takie rzeczy jak spotkanie ze znajomymi, wyjście gdzieś na trening, na spacer, po prostu świat był piękny i czułem, że wszystko jest piękne, cudowne i takie fajne smyranie w mózgu.
@MakiawelicznyAltruista: Mi w tym wieku pogorszyło się, bo kapnąłem się, że mój kraj mnie okrada z pieniędzy i interesuje się mną tylko w tej sprawie. Kiedy ja miałem gorsze lata, szukałem pracy - kraj miał na mnie wyje-b----ane. Rodzina, znajomi, przyjaciele to jedno. To, że twój własny kraj ci nie pomaga, ale zawsze zauważy, że coś zarobiłeś i chce cię okraść ----- mnie właśnie to najbardziej zdołowało.
@sameowoce: o to to, jeśli ktoś idzie na studia stacjonarne żeby się "więcej nauczyć" (poza wyjątkami z predyspozycjami i widokami na karierę naukowców) to pomylił powołania, stacjonarne są tylko po to żeby się socjalizować, znaleźć znajomych i partnera, kto o zdrowych zmysłach chciałby "studiować" 5 dni w tygodniu pozbawiając się możliwości pracy musząc i tak poświęcać w domu czas na naukę, jeżeli ktoś już ma te 3 infinity stones to
Edit: kody się zesrały. Po zamówieniu dostałem kod na 2 puszki pepsi max za 2 zł :) Jak ktoś chce to proszę: B50SHP28D3. Z kfc już nie opłaca się zamawiać, podobnie jak z maka. #kfc
No, a potem po 26 roku życia zaczęło