Ta letnia dekadencka atmosfera nocna to najpiękniejsza rzecz w świecie, gdy jeszcze jesteś pijany, ale wciąż nie masz kaca, gdy zapach klubów i alkoholu miesza się z powiewem świeżości nocy, a światła miasta witają w ramionach swojej metropolii. I wracasz nocą do domu, odpalasz papierosa, siadając z laptopem na balkonie poetycko przelewając swe myśli na mikrobloga, po czym gasisz papierosa, bo przecież nie palisz. I co ta paczka w ogóle robiła w twojej kieszeni?
I ten pamiętny balkon, z którego widać raz Wawel, raz Pałac Kultury, a jeszcze innym razem Wisłę, widząc niedopalone pety, które są śladem po tym, jak rozgrywały się tam ludzkie tragedie. To tam koleżanka żaliła się, że rzucił ją chłopak, a kolega, że nie zdał egzaminu. Inny kolega przyznał się właśnie tam, że jest gejem i nigdy więcej już nikt go nie zaprosił.
Ale najlepiej jest zawsze nad morzem, nad naszym polskim morzem, gdzie delikatna bryza spowija twe ciało i jak nigdzie na całym świecie, zamiast uważać na kraby i rozgwiazdy, starasz się unikać resztek ,,Żubra''. Gdzie w pobliskiej dyskotece leci „Hit my heart” i on pewnie nawet zaraz hit, niekoniecznie heart, ale ona wciąż udaje, że o tym nie wie. I zaraz potem upadając mu do kolan w takt muzyki potrząsając głową robi bardzo zaskoczoną minę.
Defensywa Argentyny to poziom światowy, ale atak pozycyjny to nadal jest dramat. Trzeba w końcu wprowadzić Dybalę do składu, bo ile można polegać na błyskach Messiego. Icardi też by się przydał, ale w tym przypadku mógłby być problem z team spirit.
W sumie to dlaczego Marcelo nigdy nie zagrał na Copa America? Zaliczył dwa Mundiale, Puchar Konfederacji, grał w eliminacjach MŚ i meczach towarzyskich, był nawet dwa razy na Igrzyskach a na Copa zero meczów. xD
#kanalsportowy