O rany, powiem wam że jakoś tak zawsze umiałem bekać na zawołanie, ale teraz osiągnąłem nowy poziom - bekam nie, że robię sam odruch i wydaje dźwięk, ale potrafię wypuścić nagromadzone gazy z żołądka (oczywiście bez tej instynktownej, odruchowej potrzeby, kiedy to po prostu chce się bekać). Ulga jak cholera.

dongio








