Osobnicy mojej płci, czyli faceci, uszczegóławiając w tym przede wszystkim typowych przegrywów, ułomków mizoginów, to prawdziwy rak raków. Facet który zalicza dziewczyny jak leci, ma za to szacunek i jest uznawany przez innych za tego "fajnego" - chada, alfe, czy jak to sobie tam nazwiecie. Natomiast jak kobieta prowadzi rozwiązły tryb życia, "daje d--y", to zaraz jest uznawana za k---ę i szmatę. Dlaczego niby tylko faceci mogą zaliczać a kobiety nie? Typ