baronWhite via Zakop
Ostatnio wypożyczyłem auto na lotnisku we Wrocławiu z firmy Carfee. Kiedy je odbierałem było już generalnie ciemno, koleś z wypożyczalni przeleciał auto latarka, czy nie ma żadnych wgnieceń, zerknął na licznik itp. No wszystko wyglądało spoko. Zanotował wszystko protokole.
Na drugi dzień kapnąłem się, że nie ma dywaników z przodu. Dziwne to było ale jak nie ma to nie.
Po tygodniu oddałem auto, w takim stanie jakie było, zero zadrapań, nic. No
Na drugi dzień kapnąłem się, że nie ma dywaników z przodu. Dziwne to było ale jak nie ma to nie.
Po tygodniu oddałem auto, w takim stanie jakie było, zero zadrapań, nic. No






pewnie i tak nikt tego nie przeczyta i zniknie to w otchłani ale warto spróbować bo robie to dla mojej żony.
Moja żona jest artystką, skończyła kierunek artystyczny w Opolu, ogólnie kocha rysować, malować, projektować, a nawet ostatnio szyć. Lecz jej największa pasją są tatuaże. Od około roku jest na stażu w jednym ze studio w Sheffield (od kilku lat mieszkamy w UK). Naprawde dziewczyna ma ogromny talent, do tego
Za to dam plusa dla zasiegu, podoba mi sie jak ludzie wspieraja innych w ich pasji.