W #pokemongo niestety dużo oszustów. W sumie w łapaniu pokemonów to nie przeszkadza, ale trochę nie fajnie, jak zdobywamy z córką gyma, jeszcze nie odchodzimy a nasz pokemon już z kimś walczył. W pobliżu żywej duszy, nikt nie mieszka w zasięgu, ale po chwili już gym przejęty. I co, nawet jak ich zgłoszę, to pewnie są zalani takimi zgłoszeniami. Z ciekawości sprawdzam często powtarzające się nicki. Po drugie - są aplikacje pokazujące
@atomic77: Myślę, że sami nie spodziewali się takiego sukcesu. Chcieli zrobić prostą apkę, która będzie promowała Pokemony tymczasem stworzyli mały światowy fenomen. Plus nie rozumiem jak można mieć frajdę z cheatowania w tej grze.
@atomic77: U mnie Gym zajęty przez Dragonaita ok. 3 tys CP. Typ 30 lvl. Jak nie wiem. Chyba codziennie po kilkanaście km od samego początku musiałby robić.
Kilka miesięcy temu w moim #samsung S4 nagle przestały działać wifi i bluetooth. No cóż. Wyczyściłem telefon (ustawienia fabryczne i wszystko inne), wgrałem #lollipop, wróciłęm na kitkat, wgrałem ręcznie sterowniki i dalej nic. Później jakiś custom ROM deodexed, żeby korzystać z internetu po kabelku. No dobra, może mi spadł, może coś nie kontaktuje. Porzucałem telefonem, nadal nic. Rozkręciłem go, porozłączałem wszystko, połączyłem na nowo (czytałem, że niektórym odłącza się antenka itp).
#tmobile Córka zablokowała PIN w telefonie zarejestrowanym na żonę. Jesteśmy na wyjeździe, nie mamy umowy i numeru PUK. Wczoraj dzwonimy na infolinię i czekamy....czekamy ... czekamy ... no ileż można czekać. Czy tak duża firma oszczędza etaty? Co to za BOK? Nigdzie tyle nie czekaliśmy. Rano powtórka z rozrywki .... muzyka.... muzyka... muzyka... w końcu odebrał pan, ale okazało się, że nie może nam pomóc bo zajmuje się telefonami na kartę a
@atomic77: zrozum, że pracownicy BOKów mają związane ręce przez głupie procedury. jeżeli instrukcja wymaga hasła lub numeru umowy, to tego nie przeskoczysz. za pójście na rękę pracownik może stracić pracę, więc bóldupienie do studenta w callcenter jest bezcelowe.
#jastrzebiezdroj Jadę sobie ulicą, nagle widzę jakąś szamotaninę. Dwóch facetów się szarpie, po czym jeden przewraca drugiego i wykręca mu ręce z tyłu. Podjechałem, zatrzymuję się, podchodzę, niewysoki 40-latek położył 20-25 latka w dresie - z pewnością wyższego i wysportowanego. Podszedł do mnie kolega tego leżącego i zaczyna mnie wyzywać, co ja tu robię, że mam sp... stąd. Mówię mu, że będę sobie stać, gdzie chcę. Wyciągam komórkę, żeby zadzwonić po policję,
Po drugie - są aplikacje pokazujące