#gry #pytanie Mała powtóreczka z wczoraj, bo niestety jestem idiotą... Ale przechodząc do sedna: Co naprawdę dobrego opłaca się kupić na wyprzedaży steam? Myślałem nad Final Fantasy XV, 81 złotych o ile się nie mylę, ale styczności z Finalami nie miałem (obawiam się niezrozumienia fabuły i tego, że umknie mi trochę faktów, jak w Automacie, tj. Bilbioteka, Kaine, Projekt Gestalt itp.), poza tym "Windows Edition" nie napawa optymizmem, kompa wprawdzie mam naprawdę dobrego, ale widząc po przypadku NieR:Automaty czasami to on się dusił z modem graficznym, ale to już problemy optymalizacyjne tych portów. Ewentualnie Ori and the Blind Forest, ale tu nie wiem kompletnie czego się spodziewać, więc tu moja prośba o jakiś opis tych 2 gier tak mniej/więcej jak ktoś grał, szukam raczej czegoś z ciekawą fabułą i/albo przyjemnym gameplayem, więc nie muszą to być konkretnie te gierki. Stylistyka dowolna. Budżet powiedzmy, że do 100zł za wszystko Ano i z tych bardziej znanych skończyłem/posiadam: Wiedźmaka 3 Saints Row 3/4/Gat out of Hell NieR: Automata
@drzuo: Chodzi mi o moda graficznego, jak połączysz FAR + GPUnity Texture Pack V0.43 to kuleje i to mocno momentami, klatki czasami spadają do 1, może nie w trakcie walki, ale np. w prologu się zdarza (przelot do fabryki), a średnia klatek na moim kompie wynosiła około 45. Wiadomo, nie jest to niegrywalne, ale upierdliwe. GTX 1060 6GB, Ryzen 1700, więc sprzęt nie jest aż tak zły. A co do
@drzuo: Teraz aż się zastanawiam nad tym Finalem, no nic, przemyślę przez noc i coś ogarnę, czasu wolnego od groma to może jest do idealny moment na zagłębianie w to uniwersum, chociaż nadal pozostają wątpliwości co do tego wysypywania się, o którym pisał sad-. I tak, w Nierze nie potrzebna była znajomość, ale ułatwiała zrozumienie niektórych rzeczy. Gdybym skończył pierwszego NieRa albo jakiegokolwiek drakengarda nie miałbym takich "dziur" w pewnych
Wiecie co na prawdę czyni Was przegrywami? Nie to, że nie macie chłopaka/dziewczyny. Tylko to, że wydaje Wam się, że bez tego jesteście nikim i wszystko temu podporządkowujecie. Chodzicie na siłownie, kupujecie nowe ciuchy i próbujecie się jakoś ogarnąć nie dlatego by lepiej się ze sobą czuć, tylko by spodobać się jakiejś choćby jednej dziewczynie, która zechce z Wami być. Życie można ciekawiej spędzić niż na szukaniu partnera na życie. Nic dziwnego,
@TypowyRobert: Moim zdaniem nie powinieneś generalizować, każdy będzie raczej przeżywał ten wykopowy przegryw "inaczej". "Oni zawsze wszystko zdeflektują" - może nie zawsze? Ja jakoś mam częściowo podobną przypadłość jak tą przedstawioną wyżej i jakoś z tej dyskusji wyciągam wnioski, do których zapewne doszedłbym za jakieś 2/3 miesiące albo wcale, widząc to całe błędne koło. Stojąc z boku widzisz więcej rzeczy, zaczynasz zazdrościć i wmawiasz sobie, że nigdy nie będziesz taki
A co do
I tak, w Nierze nie potrzebna była znajomość, ale ułatwiała zrozumienie niektórych rzeczy. Gdybym skończył pierwszego NieRa albo jakiegokolwiek drakengarda nie miałbym takich "dziur" w pewnych