JAMES HEELEY SEL MARIN*
Odwzorowanie zapachu morza to jedno z najtrudniejszych zadań jakie stoją przed perfumiarzem. Wyrażenie słonej wody, ciepłego piasku, chłodnej bryzy i zielonej aury wydm to rzecz niemal niemożliwa do wykonania.
I tym razem Heeley pokazał, że potrafi dokonać niemożliwego. Łącząc esencję z alg morskich z nutą soli i lekkimi cytrusami, zrobił coś niesamowitego, bo Sel Marin naprawdę pachnie morzem.


















Oczywiście mowa o Issey Miyake l'Eau d'Issey Pour Homme.
Obiło się komuś o uszy? Jeśli nie to:
Dzięki
źródło: comment_1592504204XiSvuZjCOJ9IbPv9XP4UC7.jpg
Pobierz@mekekeke: Z tego co piszą w internetach to jest klasyk, tylko limitowana edycja flakonu.