Mieszkam w nowym miejscu. Osiedle domków... w szeregowcu z mieszkaniami. Właścicielka mieszkania mówiła że parkuje się tam gdzie jest miejsce i elo. Bo generalnie wypytywałem o to, widząc że czasem parkują przed wejściem do budynku na chodniku. Właścicielka powiedziała że tu nie ma żadnych prywatnych miejsc i od zawsze jest tak że staje się jak jest w danej chwili. Mieszkam tutaj już 1,5 miesiąca. No i tak parkowałem sobie jak leciało. Raz
Sobota, punkt 8.00, sąsiad odpala piłę motorową i tnie sobie na korytarzu kamienicy meble zabrane ze zgromadzonych na osiedlu odpadów wielkogabartytowych celem spalenia ich w kominku. Do tego naturalnie papieros, którego dym zmieszany z aromatem spalin będzie nadawał nutę zapachową naszej przestrzenii wspólnej jeszcze 2-3 dni. Aranżacja wnętrza budynku na wzór tartaku i walające się na podłodze szczątki drewna zostanie z nami niemal do ostatnich dni marca, bo dopiero wtedy planowany jest