Coma się skończyła?

Kilka mocnych słów o Piotrze Roguckim. Kiedyś rockowy wampir, dzisiaj - celebryta. Czy aż tak się zmienił?
- #
- #
- #
- 49
- Odpowiedz

Kilka mocnych słów o Piotrze Roguckim. Kiedyś rockowy wampir, dzisiaj - celebryta. Czy aż tak się zmienił?
Komentarze (49)
najlepsze
ps. kiedys mówił, że w PL nie ma już rocka i nie da się z tego żyć. Jeździ się po 25 klubach i nic więcej, cały czas to samo.
To nie Coma się skończyła, to rocka w PL upadł.
Kiedyś byłem na koncercie, gdzie najpierw była Coma, a potem jakiś raper.
Jak grała Coma, to skakało może z 30 os pod sceną. Jak wyszedł ten raper
Ja do Comy podchodziłem bardzo sceptycznie od początku. Nie podobała mi się otoczka, zadęcie aktorskie Roguca, jego manieryczność, teksty ocierające się niebezpiecznie o grafomanię. Owszem, były dobre riffy, czasem dobre melodie, ale najczęściej kończyło się przerostem formy nad treścią. Z pierwszych dwóch płyt wybieram kilka znośnych utworów, reszta mnie razi.
Co innego na Hipertrofii. Płyta była świadomie przegięta, miała milion przerywników, które męczyły zdecydowanie, ale pomiędzy nimi była muzyczna treść, jakiej wcześniej nie czułem. Utwory takie, jak rewelacyjne Trujące rośliny, jak Wola istnienia, Popołudnia, Cisza i ogień, nawet singlowe Zero osiem wojna - czułem w tym moc i muzyczny konkret obok typowych dla nich odlotów muzycznych. To było mocne.
A
Dzięki i dobranoc