@kloner11: z filozofią połowu karpia, kilogramami zanęt, dipów, kulek proteinowych i innego śmiecia, który bardzo często wala się po brzegach, statyczna metoda siedzenia pod parasolem i czekania aż hodowlany prosiak podpłynie i chwyci za przynętę a wtedy... pisk sygnalizatorów brań, żyłka ucieka, piwo niedopite, kiełbasa z grilla wpadła do wody #!$%@? mozg #!$%@? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@dersu: jest tak jak napisałeś, mnie odpowiada to, że jadę na ryby i nie muszę cały czas siedzieć przy wędkach pilnując ich. Mogę spać, oglądać okolice etc.- a w przypadku brania, jestem o tym donośnie informowany. Pasuje mi to :D