Dzień 5, czyli ostatni dzień mistrzostw Holandii, Australii i Nowej Zelandii

Pewnie nikogo nie zaskoczę tym, że dalej nagrywałem wyścigi :D Sesja popołudniowa była krótka, trochę ponad godzinę, przez co nie była specjalnie uciążliwa. Dla mnie najważniejszym jej wydarzeniem było podkradnięcie ciastek i herbaty ze strefy mediów. Swoją drogą okazało się, że przynosili ich tam całe sto na cały dzień. Efekt był taki, że brakowało ich już na samym początku zawodów.

W sesji wieczornej
Pierre_Billotte - Dzień 5, czyli ostatni dzień mistrzostw Holandii, Australii i Nowej...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 4

Jeśli chodzi o zadania, to niezmiennie robię to samo. Z fotografami na razie mamy zawieszenie broni, przy czym okazało się, że wkurzają oni absolutnie każdego, więc w swojej wojnie osamotniony nie jestem.

Miałem wczoraj okazję poprzyglądać się procesowi oceny sytuacji spornych. W trakcie sesji popołudniowej były dwie sytuacje, gdzie do mojego sędziego przychodzili przedstawiciele zespołów z protestami. W obu przypadkach był to sprint. Nie wiem, o co chodziło protestującym Japończykom, bo
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 3.

Wczoraj również zajmowałem się nagrywaniem wyścigów, z tą różnicą, że musiałem z konieczności krążyć pomiędzy stanowiskami. Większość sesji porannej spędziłem razem ze wspomnianym wczoraj Amerykaninem. Potem pojawił sie kolega, który jest tam na stałe i mogłem wrócić do siebie, gdzie spędziłem sesję wieczorną.

Podczas niej mieliśmy problem z ludźmi, którzy próbowali się nam władować na stanowiska. Głównie to byli fotografowie, do których nie docierało, że nam przeszkadzają w nagrywaniu. Niektórzy byli na
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 2

Przychodzę na arenę, natykam się przed wejściem na naszego "szefa" Łukasza i wywiązuje się krótki dialog:
- Pierre_Billotte znasz angielski?
- No jakoś sobie radzę.
- A nie chcesz popracować dzisiaj z kamerą?
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Coś tam miałem popełnić, to działam.

Sam wolontariat na razie odbieram bardzo pozytywnie. Niby nie robię nic istotnego, bo moje działania ograniczają się do otwierania i zamykania bramki dla zawodników, którzy wjeżdżają albo zjeżdżają z toru, ale jakoś nie narzekam. Ewentualnie przeganiam ludzi z miejsc, gdzie nie powinni stać.

Samo stanowisko miałem zaraz koło polskiej reprezentacji, więc mogłem sobie podpatrywać na bieżąco, co tam się dzieje. Tak samo mogłem z bliska obserwować pierwszych, wczorajszych
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pierre_Billotte: IMO walkiewicz to największy szkodnik. Walkiewicz narobił wałów. Szurkowski nie garniał i przedłuzał stagnacje. Skarul coś tak próbował. Banan ankocholik dokonał kombo r---------u. Bo takiemu człowiekowi jak Miłek się nie fika. No a teraz bez sponsorów to co obecny prezes może zrobić? Z pieniędzy od ministerstwa nie można spłacać długów.
  • Odpowiedz