Indie, dzień 5.
Z dużym opóźnieniem - wcześniej nie było albo czasu albo możliwości (wifi).
Dzień 5 był ostatnim dniem w Goa - spędziliśmy go na plaży w Agondzie. Zajęliśmy całą lożę w barze na plaży i cały dzień tylko plażowanie i jedzenie, polecam, można wypocząć, w spokoju poczytać i dobrze zjeść.
Wieczorem nocny autobus do Hampi. Gość w biurze który sprzedawał w biurze bilety, zachwalał jaki to jest nowoczesny autobus Volvo i dlatego
Z dużym opóźnieniem - wcześniej nie było albo czasu albo możliwości (wifi).
Dzień 5 był ostatnim dniem w Goa - spędziliśmy go na plaży w Agondzie. Zajęliśmy całą lożę w barze na plaży i cały dzień tylko plażowanie i jedzenie, polecam, można wypocząć, w spokoju poczytać i dobrze zjeść.
Wieczorem nocny autobus do Hampi. Gość w biurze który sprzedawał w biurze bilety, zachwalał jaki to jest nowoczesny autobus Volvo i dlatego



Po podróży nocnym autobusem ok. 6 rano byliśmy na miejscu - w Hampi. Słowem wyjaśnienia, jest to malutka miejscowość, która powstała pomiędzy ruinami średniowiecznego potężnego miasta Vijayanagara, które liczyło w czasach świetności nawet pół miliona mieszkańców.
Wysiadka z nocnego autobusu zasługuje na opisanie tego w jakiejś książce. Na zewnątrz jeszcze ciemno, powoli świta Wychodzisz cały niewyspany, nie będąc do końca pewnym czy to już na pewno tu. A przed autobusem dosłownie
źródło: comment_gHuMRnXXJqkiLrXNY0j5E9tsxr1hbaWs.jpg
Pobierzźródło: comment_eFlutkGjJN4hwczhbHC3VhY4jyyMjEZb.jpg
Pobierz