Indie, dzień 6.
Po podróży nocnym autobusem ok. 6 rano byliśmy na miejscu - w Hampi. Słowem wyjaśnienia, jest to malutka miejscowość, która powstała pomiędzy ruinami średniowiecznego potężnego miasta Vijayanagara, które liczyło w czasach świetności nawet pół miliona mieszkańców.

Wysiadka z nocnego autobusu zasługuje na opisanie tego w jakiejś książce. Na zewnątrz jeszcze ciemno, powoli świta Wychodzisz cały niewyspany, nie będąc do końca pewnym czy to już na pewno tu. A przed autobusem dosłownie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Indie, dzień 5.
Z dużym opóźnieniem - wcześniej nie było albo czasu albo możliwości (wifi).
Dzień 5 był ostatnim dniem w Goa - spędziliśmy go na plaży w Agondzie. Zajęliśmy całą lożę w barze na plaży i cały dzień tylko plażowanie i jedzenie, polecam, można wypocząć, w spokoju poczytać i dobrze zjeść.

Wieczorem nocny autobus do Hampi. Gość w biurze który sprzedawał w biurze bilety, zachwalał jaki to jest nowoczesny autobus Volvo i dlatego
piternet - Indie, dzień 5.
Z dużym opóźnieniem - wcześniej nie było albo czasu albo m...

źródło: comment_phDEjFI8xDnRei3wzDU3SmUxE4jZVsdu.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Indie, dzień 3 i 4.
Oba dni podobne - spędzone głównie na plaży, w knajpach i ulicznych straganach. Dziś byłem na innej plaży jakieś 10km od miejsca gdzie mieszkam. Taxi na taka odległość to w takim turystycznym rejonie ok. 12zł.
Plaża w Agondzie o wiele ładniejsza od tej w Palolem - polecam! Do tego jest tam dużo chatek przy samej plaży o dość wysokim standardzie, przy czym sa dość drogie - takie już
piternet - Indie, dzień 3 i 4.
Oba dni podobne - spędzone głównie na plaży, w knajpac...

źródło: comment_wOU3b5ufXXdXs0P8Iv8xjvZ2pPWWxTH0.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Indie, dzień 2.
Rano pobudka, śniadanie w jakimś okolicznym barze - całkiem niezłe, ale nie mam pojęcia co jadłem - trochę jakby racuchy, trochę placki. O 11 lecieliśmy z Chennai do Goa, indyjskimi tanimi liniami Jet Airways - całkiem w porządku, jest miejsce na nogi i nawet jedzenie dają. Niestety z międzyladowaniem w Bangalore - niezłe zamieszanie było. Pełno Hindusów lata w kółko, jakieś dziwne naklejki na bagaże itd.
Po przylocie do Goa taksówka
piternet - Indie, dzień 2.
Rano pobudka, śniadanie w jakimś okolicznym barze - całkie...

źródło: comment_wdpqVAVg47Hw3dpubvdR8YrsNG7mP6bj.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W drodze do Indii. Będę od czasu do czasu coś wrzucał, jak ktoś chce to obserwujcie #piternetwindiach, nie będę spamowal w następnych wpisach tagami #indie #podroze.

Leciałem z Frankfurtu do Chennai. Lot bardzo fajny, pierwszy raz leciałem na taką odległość, żarcie w Lufthansie naprawdę niezłe. Siedzę teraz w hotelu niedaleko lotniska. Pierwsze wrażenia już za mną - pokoju który rezerwowalismy nie ma, jest inny.
piternet - W drodze do Indii. Będę od czasu do czasu coś wrzucał, jak ktoś chce to ob...

źródło: comment_eiQ8RDpzpfEURGHaSXJntSOZm3RsLavM.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach