Jak ktoś jest niepełnosprawny umysłowo i mówi, że jest taką samą osobą jak inni, to czemu oczekuje, że idąc do normalnej szkoły ktoś będzie mu bardziej pomagał skoro uważa, że między nim, a innymi osobami nie ma różnicy?

A przy okazji apeluję do odpowiednich władz uczelni, żeby przyjęli mnie na Harvard albo Oxford. Co z tego, że jestem za głupi by się tam dostać. Mi się należy, bo jak nie to dyskryminacja!