tenkierowca
@torquemadek: Niestety nie jest tak łatwo. Policjanci mówią, że jeśli się nie zgadzasz, to możesz iść do sądu a tam biegły wyda opinię. Tak też było w tym przypadku. Mimo wizyt, pism policja skierowała sprawę do sądu. Najpierw przyszedł wyrok nakazowy, potem sprawa trafiła na rozprawę. Pierwsze dwa terminy to przesłuchania policjantów, kolejny to opinia biegłego i dopiero wyrok. Potem sprawa cywilna o przeprosiny i zadośćuczynienie. Wszystko zajmuje sporo czasu.
