Właśnie zadzwonił do mnie mój #rozowypasek z którą byłem od pół roku w związku (poznana na #tinder) komunikując, że chce zakończyć naszą relację. Jeszcze w piątek leżała obok mnie po miłym zbliżeniu i mówiła jak to super, że jestem jej chłopakiem, że gdy była małą dziewczynką to w głowie miała obraz chłopaka z takimi cechami jak ja. Nigdy nie było sytuacji, że „bolała ją głowa”- przeciwnie, dla mnie było to wręcz za dużo, czasem nawet już nie domagałem i piłem żeń-szeń na skok libido (ogólnie polecam). Krótko mówiąc- było po same kule, wcześniej byłem raczej piwniczakiem, nawet komplementowała mnie że od #s--s urosły mi pięknie pośladki ( ͡°͜ʖ͡°) Po wszystkim wolałem wręcz spędzić dzień-dwa u siebie w domu z książką, oglądając mecz, grając na gitarze czy iść na p--o z kumplem. Jest między nami siedem lat różnicy, jestem przed trzydziestką. Przez weekend była na wyjeździe w koleżankami w Trójmieście, zazwyczaj jak czy ja czy ona byliśmy gdzieś na wyjeździe, to podsyłaliśmy sobie jakieś zdjęcia, czy pisaliśmy do siebie, teraz zupełna cisza. Wiedziałem, że może być coś nie halo . Aż w końcu dziś zadzwoniła i powiedziała że nasz relacja it’s over.
To straszne, że kilka dni wcześniej jest wobec mnie czuła, wyuzdana, jestem całowany, komplementowany, spełniane są różne zachcianki a przychodzi poniedziałek i nagle zostaję potraktowany jak jakiś odpad. Bez powodu- ani razu się nie pokłóciliśmy, zawsze byłem wobec niej w porządku. Wręcz, k---a, byłem za dobry. Ale miałem swoje zdanie, umiałem uderzyć pięścią w stół czy uargumentować
@Adek92: klasyk, koleżanka w pracy że zasługuje na kogoś lepszego, bo ty zarabiasz przeciętnie i dasz jej przeciętne życie, a chłopak Magdy to w ogóle ma super prace, jest wysoki, przystojnym, kupił SUVa za 200k z salonu, stawia dom pod miastem za milion (na 30 lat kredytu) i w ogóle wakacje 3-4 razy w roku, Teneryfa, Bali, Madagaskar i Japonia. No i ona tez mogła by se znaleźć takiego jak
Jeszcze w piątek leżała obok mnie po miłym zbliżeniu i mówiła jak to super, że jestem jej chłopakiem, że gdy była małą dziewczynką to w głowie miała obraz chłopaka z takimi cechami jak ja. Nigdy nie było sytuacji, że „bolała ją głowa”- przeciwnie, dla mnie było to wręcz za dużo, czasem nawet już nie domagałem i piłem żeń-szeń na skok libido (ogólnie polecam). Krótko mówiąc- było po same kule, wcześniej byłem raczej piwniczakiem, nawet komplementowała mnie że od #s--s urosły mi pięknie pośladki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po wszystkim wolałem wręcz spędzić dzień-dwa u siebie w domu z książką, oglądając mecz, grając na gitarze czy iść na p--o z kumplem.
Jest między nami siedem lat różnicy, jestem przed trzydziestką. Przez weekend była na wyjeździe w koleżankami w Trójmieście, zazwyczaj jak czy ja czy ona byliśmy gdzieś na wyjeździe, to podsyłaliśmy sobie jakieś zdjęcia, czy pisaliśmy do siebie, teraz zupełna cisza. Wiedziałem, że może być coś nie halo . Aż w końcu dziś zadzwoniła i powiedziała że nasz relacja it’s over.
To straszne, że kilka dni wcześniej jest wobec mnie czuła, wyuzdana, jestem całowany, komplementowany, spełniane są różne zachcianki a przychodzi poniedziałek i nagle zostaję potraktowany jak jakiś odpad. Bez powodu- ani razu się nie pokłóciliśmy, zawsze byłem wobec niej w porządku. Wręcz, k---a, byłem za dobry. Ale miałem swoje zdanie, umiałem uderzyć pięścią w stół czy uargumentować