Mirki jutro idę do nowej pracy. Pierwszy raz będę pracować jako dostawca pizzy. Strasznie się sram, że nie podołam i ludzie będą się drzeć „kurrr ile na tą pizzę czekać musiałem” albo że będę krążyć gdzieś pod jakimś blokiem i nie będzie gdzie zaparkować (prawko od maja mam i czasami ciężko mi na szybko gdzieś zaparkować dobrze) albo ulice mi się p--------ą... Dajcie jakieś protipy dla dostawcy piccuni. W ogóle ludzie dają
@yungjake: zajebista praca, napiwki lecą czasami dobre, parkujesz czasami gdzie popadnie, żeby tylko zostawić przejazd czy za bardzo nie zastawiać, a i tak szybko wrócisz, nie raz Ci się zdarzy że ktoś będzie drzeć mordę ile musiał czekać, ale tacy są ludzie i tego nie unikniesz, a jak masz prawko od niedawna to najlepsza opcja żeby się wjeździć
Dokładnie tak, pełna wyjebka, czill, pajace niech się drą, a Ty i tak pełna kulturka, a w myślach no pogadaj sobie ;) z parkowaniem tak jak mówisz, no i ogólnie po jakimś czasie jest spoko, miło wspominam
@yungjake: a to elegancko, wiadomo że się zdarzają takie sytuacje że ktoś nie otwiera, nie odbiera, a potem pretensje bo mi bateria padła, a domofon wyciszony bo bombelek śpi i mogłeś zapukać w parapet na drugim piętrze, ale bywa i całkiem pozytywnie
Kiedyś jadąc sobie spokojnie z dostawą pizzy, zobaczyłem jadący z przeciwka samochód w kłębach dymu, chłopaki budowlańcy samochodem typu Vivaro. Skojarzyłem, że właśnie diesel im się rozbiegał, bo naoglądałem się kiedyś podobnych filmików na Youtube. Stanąłem od razu obok nich, Ci już we trzech na zewnątrz samochodu spanikowani i mówię, chłopaki piąty bieg, hamulec w podłogę i puścić sprzęgło, jeszcze większa panika i zrobisz to, zrobisz? Wsiadłem, udało się, zapytali czy mogą
#dziendobry #uk
źródło: comment_001q9Nq4H26ULG3xWAOwpffnkExntg2R.jpg
Pobierz