Mireczki - dzisiaj spotkała mnie niemiła przygoda w Kauflandzie. Robiłem większe zakupy i tak się złożyło, że wziąłem m.in. więcej napoi w zgrzewkach. Tak jak zawsze wziąłem jedną zgrzewkę i powiedziałem kasjerce, żeby policzyła też te co zostały w wózku - ot wygoda dla mnie i dla niej. Ta nabiła produkty, ale potem opuściła stanowisko i zaczęła podnosić i przeglądać zgrzewki w wózku, szukając lewego batonika, który być może przemyciłem między nimi.
@Kocury: Każdy sklep stosuje takie zagrywki z niewłaściwymi cenami. Część to nieuwaga pracowników, część to celowe działanie - dziwnym trafem prawie zawsze cena się nie zgadza na niekorzyść klienta. Przodują w tym Żabki i Freshmarkety - tam ciężko zrobić zakupy bez niezgadzającej się ceny. Jedyne rozwiązanie to zgłaszanie tego i oczekiwanie zwrotu.
@Twardziel100: na półce są puste pudełka. Po zapłaceniu musisz iść z nim i paragonem do biura obsługi klienta, gdzie wzywają ochroniarza jako asystę, po czym pracownik udaje się do ukrytego skarbca w schronie atomowym 10 metrów pod ziemią, żeby przynieść brakującą butelkę. Jak się zapytałem, czy będą mnie jeszcze eskortować do auta, to nie zrozumieli sarkazmu.
Robiłem większe zakupy i tak się złożyło, że wziąłem m.in. więcej napoi w zgrzewkach.
Tak jak zawsze wziąłem jedną zgrzewkę i powiedziałem kasjerce, żeby policzyła też te co zostały w wózku - ot wygoda dla mnie i dla niej. Ta nabiła produkty, ale potem opuściła stanowisko i zaczęła podnosić i przeglądać zgrzewki w wózku, szukając lewego batonika, który być może przemyciłem między nimi.
źródło: comment_HPu3JmSRRvXsSUSccoizMiE8iLHmn0Pg.jpg
Pobierz