Bo tu zupełnie o co innego chodzi, Kiedy deszcz pada, kiedy smutno, I wie się, że szczęście się nie urodzi Ani pojutrze, ani jutro.
Chodzi tylko o trochę wiosennego wiatru, Żeby włos rozrzucił na twoim czole, I żebym, kiedy już te dni się zatrą - Zapamiętał twą dłoń wspartą na stole.
Zawsze, gdy na mnie spojrzysz, Wiedz: Że jestem smutny n i e d l a t e g o (Dlaczegokolwiek, O czym pomyśleć możesz), Ale dla czegoś innego, Dalekiego Czym ty się nigdy nie trwożysz.
Umrę Ci kiedyś. Oczy mi zamkniesz. I wtedy - swoje Smutne, zdziwione, Bardzo otworzysz.