16 lat pracowałem na Poczcie jako listonosz i powiem wam jedno: sprzedawaliśmy już wszytko: papierosy, rajstopy, podręczniki dla dzieci, książki o Harrym Potterze, czapki z Adamem Małyszem, pościel, nasiona, proszki do prania i pierdylion innych rzeczy. Była nagonka na Fundusz Emerytalny Pocztylion , ubezpiecznienia MTU i konta w Banku Pocztowym. A także doładowania do telefonów. Teraz, z tego co wiem, na topie oprócz zniczy są wafelki Grześki. Mało tego: jest narzucony do
Mało tego: jest narzucony do