Zwracam się do Was z prośbą o poradę w sprawach sercowych. Trzy lata temu poznałem Laurę na internetowym czacie. Miałem wtedy 17 lat, ona 15. Od początku świetnie nam się rozmawiało i spędzaliśmy razem mnóstwo czasu, aczkolwiek tylko wirtualnie. Z każdym miesiącem było mi coraz trudniej utrzymywać tę relację na tym samym poziomie. Mieszkaliśmy 600 kilometrów od siebie, a moje próby zorganizowania spotkania lub rozmowy na kamerce były bezskuteczne. W końcu postanowiłem zakończyć tę relację, bo czułem, że nie ma ona przyszłości, i obawiałem się, że jeśli Laura kogoś znajdzie, będę cierpiał.
Wytrzymałem bez niej 2,5 roku. Nie radzilem sobie z samotnoscia, z pustka, często o niej myslalem i sledzilem publiczne profile w mediach społecznościowych. Na początku tego roku postanowiłem się z nią skontaktować. Miała wtedy chłopaka, o czym wyraźnie mi zakomunikowała. Znowu odszedłem, tym razem na dobre, zostawiając za sobą wszelką nadzieję. Przestałem o niej myśleć i śledzić jej media. Po prostu poszedłem swoją drogą.
@Karton_ze_szklem: miala 15 lat, z jej perspektywy tez raczej wolalbym sie nie spotykac z nieznajomym gosciem z internetu. A pozniej byla w zwiazku, takze jakikolwiek kontakt odpada
@Damntrain: az tak skrajnej sytuacji z nia nie mialem, jedynie te rozmowy o innych gosciach. Na poczatku wydawalo mi sie, ze to moze zartobliwa analogia do mnie, zgadzal sie kolor wlosow, przez jakis czas nie bylem pewien czy to realna osoba, no ale niestety tak
@Damntrain: okej, ale w takim razie wyjasnij mi dlaczego staralaby sie odnowic kontakt, kontaktowac z rodzina, no i po prostu poswiecac mi tak duzo czasu?
po prostu nie moge uwierzyc, ze ot tak moze traktowac mnie jako rekaw do wyplakania, ma kilka dobrych kolezanek, az za dobrych. 3 lata temu zdarzalo mi sie odczuwac, ze ona jest proxy pomiedzy mna, a swoimi kolezankami
@Linnior88: dlaczego mialaby to robic? Jest atrakcyjna, bez problemu znalazlaby sobie chlopaka, ale z jakiegos powodu zdecydowala sie skontaktowac ze mna
Nie bede jej dawal zadnego ultimatum, nie zamierzam odchodzic. Ale z drugiej strony powinienem sie zdystansowac, skupic na sobie. Jezeli ona faktycznie liczy na cos wiecej, jezeli traktuje mnie powaznie, to predzej czy pozniej sama cos zaproponuje
@Damntrain: za duzo w to wlozylem czasu i emocji. Nie bede uciekal bo ona jak bedzie chciala to i tak znajdzie sposob zeby sie skontaktowac, nawet przez rodzine. Uciekanie zreszta wydaje sie mniej dojrzale niz pozostawienie sprawy do weryfikacji przez czas
Zwracam się do Was z prośbą o poradę w sprawach sercowych. Trzy lata temu poznałem Laurę na internetowym czacie. Miałem wtedy 17 lat, ona 15. Od początku świetnie nam się rozmawiało i spędzaliśmy razem mnóstwo czasu, aczkolwiek tylko wirtualnie. Z każdym miesiącem było mi coraz trudniej utrzymywać tę relację na tym samym poziomie. Mieszkaliśmy 600 kilometrów od siebie, a moje próby zorganizowania spotkania lub rozmowy na kamerce były bezskuteczne. W końcu postanowiłem zakończyć tę relację, bo czułem, że nie ma ona przyszłości, i obawiałem się, że jeśli Laura kogoś znajdzie, będę cierpiał.
Wytrzymałem bez niej 2,5 roku. Nie radzilem sobie z samotnoscia, z pustka, często o niej myslalem i sledzilem publiczne profile w mediach społecznościowych. Na początku tego roku postanowiłem się z nią skontaktować. Miała wtedy chłopaka, o czym wyraźnie mi zakomunikowała. Znowu odszedłem, tym razem na dobre, zostawiając za sobą wszelką nadzieję. Przestałem o niej myśleć i śledzić jej media. Po prostu poszedłem swoją drogą.
Prawdopodobnie