Ehh, jak ja nienawidzę stresowych sytuacji. Nigdy nie umiem sobie z nimi radzić - ani wewnętrznie, ani zewnętrznie. Chciałbym mieć dystans do życia jak bohaterowie amerykańskich sitcomów. Jak się ma nerwicę i depresję, to każda drobnostka może zbić z tropu. Im dłużej człowiekowi uda się zachować w miarę spokojne życie na codzień, tym bardziej zmniejsza się tolerancja na jakiejolwiek odchyły. A jak się dzieje coś grubszego, to już jest w ogóle katastrofa

telegazeciarz