Tak przy okazji piątku przypomniała mi się pewna #coolstory z dzieciństwa. Otóż kiedyś do opakowań ze słonecznikiem wsadzano czarnobiałe sztuczne mini dolary. Takie trochę #gimbynieznajo . Wiadomo, frajda na podwórku była, mimo że to wartości żadnej nie miało. Ale co ja, biedny gówniany anon mogłem wtedy o tym wiedzieć.
Jedynym fastfoodem na osiedlu i na dzielnicy był pojawiający się co jakiś czas pan z mobilną watą cukrową. Koledzy moi,
Jedynym fastfoodem na osiedlu i na dzielnicy był pojawiający się co jakiś czas pan z mobilną watą cukrową. Koledzy moi,