Ja byłem raz w Sogo po namowie kolegów. Wydałem jakieś 2500, choć wydawało mi się, ze wydałem jakieś 800zl. Mam słaba asertywność na trzeźwo, a co dopiero po alkoholu, koledzy wydali po 500-600 ale bardziej świadomie. Na pewno coś wrzucają do drinków, bo szybciej człowiek czuje się pijany niż w bardziej pewnym barze. W każdym razie miałem numer telefonu do jednej z dziewczyn, pamiętałem jej tyłek tylko, ze był całkiem zgrabny. Odezwałem
Na pewno coś wrzucają do drinków, bo szybciej człowiek czuje się pijany niż w bardziej pewnym barze.
W każdym razie miałem numer telefonu do jednej z dziewczyn, pamiętałem jej tyłek tylko, ze był całkiem zgrabny.
Odezwałem