Witam wszystkich zainteresowanych tagiem #leczymywojtusia. Niestety wracamy z najgorszymi możliwymi wieściami. Nasz syn Wojtuś po 9 miesiącach heroicznej walki przegrał z chorobą.
Pragniemy jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować za wasze wsparcie, za polecenia lekarzy, specjalistów, za wsparcie finansowe. Za to, że byliście z nami. Szczególnie dziękuję @Saute, który włożył wiele wysiłku i serca w naszą walkę. Bez tych wszystkich słów wsparcia i otuchy na pewno nie bylibyśmy
Pragniemy jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować za wasze wsparcie, za polecenia lekarzy, specjalistów, za wsparcie finansowe. Za to, że byliście z nami. Szczególnie dziękuję @Saute, który włożył wiele wysiłku i serca w naszą walkę. Bez tych wszystkich słów wsparcia i otuchy na pewno nie bylibyśmy




https://www.wykop.pl/link/4920323/comment/65013413/#comment-65013413
Edit: Tam niżej w komentarzach nawiązała się cała dyskusja i jest więcej konkretów ale generalnie pierwszy komentarz opisuje mój problem. Zaczęło się w sierpniu zeszłego roku i w zasadzie
Echo serca:
Edit: Groźniejsze w sensie wpływu na życie czy groźniejsze bo ich podłoże może nie być dobrze rokujące ?
Tak w ramach uzupełnienia podrzucam opis EEG.
Różnica tylko taka, że przeszło samo szybciej (po kilku minutach) i obyło się bez karetki. Siedzę przy kompie, piszę papierologię i nagle robi mi się tak jakby słabo. Lekki zawrót głowy, serducho zaczyna mi latać jak wściekłe - tętno bankowo wysokie. Po chwili zdrętwiała mi jakby lewa część języka