Mireczki, szykuję się do opisania drobnej aferki, ale mam pewne obawy. Czy mogę upublicznić w formie skanu pisma otrzymane od zleceniodawcy, w których żąda ode mnie różnych dziwnych rzeczy zastraszając należnym odszkodowaniem? Nie podpisywałem żadnego NDA ani nic z tych rzeczy typowa umowa śmieciowa.
Dzisiaj będzie bardzo nietypowo. Mianowicie zapraszam do lektury artykułu o właścicielu Rzeszowa, Mikołaju Spytku Ligęzie, którego wolą po śmierci było gnicie na oczach swoich poddanych.
Miał ponoć żyć ponad sto lat, jak zapisano „niespożyty, fenomenalny starzec, który przeżył pięciu królów, pan możny i światły, wielki filantrop”. Mikołaj Spytek Ligęza, kasztelan i właściciel podkarpackiego Rzeszowa, większość – nielicznych zresztą – zabytków Rzeszów zawdzięcza właśnie jemu…
szykuję się do opisania drobnej aferki, ale mam pewne obawy. Czy mogę upublicznić w formie skanu pisma otrzymane od zleceniodawcy, w których żąda ode mnie różnych dziwnych rzeczy zastraszając należnym odszkodowaniem?
Nie podpisywałem żadnego NDA ani nic z tych rzeczy typowa umowa śmieciowa.