ostatnie dni to chyba apogeum menelskiej odklejki bez wspomaganiu za pomocą harnasiu
po pierwsze - makak który bezgranicznie wierzy w wypadek azbesta i żaty o kikucie powtarza średnio co dwie minuty przeplatając je tym udawanym śmiechem
A2 przygody z sprzedanym już do lombardu kińskim mikrofonem za którego cenę mógłby małej amelince kupić np. czytankę by umiała wypowiedzieć chociaż pół słowa (o paragonie za rowerek nie wspomne ło baben)
#mecz