Wg mnie Lindemann poszedł artystycznie w złą stronę. Można powiedzieć, że od zawsze miał jakieś upodobanie do groteski i takich klimatów, ale muzycznie było ciekawiej. Bez Rammsteina został sam kabaret. Nie powiem - złe to nie jest, ale... no dobra, szału nie ma. Z trzeciej strony - miał prawo mu się już Rammstein znudzić, wszystko się nudzi kiedyś. Było dobre kiedy było.
Komentarze (7)
najlepsze
Dziś solo to on jest co najwyżej obrzydliwy