Pytanie o wynajem mieszkania i problem z najemcami, którzy nie chcą się wynieść. Skoro najemcy, którym skończyła się umowa, nie mają żadnego prawa, żeby w mieszkaniu przebywać, dlaczego policja nie może ich wyrzucić?
@krzysztof-es-545: Tzn? Jak wejdę do Ciebie na chatę to mnie nie możesz wyrzucić? Mam na myśli sytuację, w której mnie zaprosiłeś do siebie i siedzę np. tydzień zamiast 3 godzin.
@ChocolateStarfish: Okej, ale w takim razie ponawiam pytanie. Jak wejdę do Ciebie na chatę to mnie nie możesz wyrzucić? Mam na myśli sytuację, w której mnie zaprosiłeś do siebie i siedzę np. tydzień zamiast 3 godzin.
@ChocolateStarfish: Rozumiem, ale nie chodzi mi o sytuacje przed sądem, tylko czym się kieruje policja, że podejmuje decyzję, że jednak nie mogą kogoś wyrzucić?
@ChocolateStarfish: Okej, więc żeby dobrze zrozumieć. Sytuacja abstrakcyjna. Wyjeżdzasz na wakacje na pół roku. Dajesz mi, jako dobremu znajomemu klucze do mieszkania, żebym podlewał kwiatki. Ja drukuję rzekomą umowę najmu, podpisuję ją za Ciebie, wyrzucam Twoje rzeczy i rozkładam swoje. Ty nie masz gdzie mieszkać przez 1-2 lata dopóki nie załatwisz nakazu eksmisji?
@ChocolateStarfish: Po**bane. A wracając do firm, które się specjalizują we wprowadzaniu się do takiego mieszkania. Co w sytuacji gdy najemcy "na gapę" zmienią zamki w drzwiach? Jak mam wpuścić do środkach tych dżentelmenów?
Skoro najemcy, którym skończyła się umowa, nie mają żadnego prawa, żeby w mieszkaniu przebywać, dlaczego policja nie może ich wyrzucić?
Mam na myśli sytuację, w której mnie zaprosiłeś do siebie i siedzę np. tydzień zamiast 3 godzin.
Jak wejdę do Ciebie na chatę to mnie nie możesz wyrzucić?
Mam na myśli sytuację, w której mnie zaprosiłeś do siebie i siedzę np. tydzień zamiast 3 godzin.
Przecież uniemożliwia Ci mieszkanie tam.
nie mieszkam, bo nie ma tam moich rzeczy?
Sytuacja abstrakcyjna.
Wyjeżdzasz na wakacje na pół roku. Dajesz mi, jako dobremu znajomemu klucze do mieszkania, żebym podlewał kwiatki.
Ja drukuję rzekomą umowę najmu, podpisuję ją za Ciebie, wyrzucam Twoje rzeczy i rozkładam swoje.
Ty nie masz gdzie mieszkać przez 1-2 lata dopóki nie załatwisz nakazu eksmisji?
Jak mam wpuścić do środkach tych dżentelmenów?