Pamiętam, jak z dobre 10 lat temu rozmawiałem z kimś, kto był członkiem organu/komisji zajmującej się wyceną prywatyzowanych przedsiębiorstw państwowych na początku lat 90. Zapytałem go wówczas wprost: Jak to się stało, że tyle zakładów przejmowano za tak śmieszne pieniądze, dlaczego w ogóle to było tak nisko wyceniane…? Oto, co mi odpowiedział ów człowiek: Wie Pan, generalnie to myśmy się wtedy dopiero uczyli wyceny, nie było praktycznie żadnych opracowań ani doświadczeń, na
@MiKeyCo: Oj, trudno wam będzie przykryć wyraźnie nakreśloną rzeczywistość zasłoną matactwa i wieloznacznosci. Na pocieszenie pozostaje opcja Ziemkiewicza: glowa w piasek i udajemy, że problemu nie ma. A kto twierdzi inaczej, ten antypolski lewak.
źródło: comment_ZH3dYSNTRYwxe6QhZi5jOKv7eTdCNMdL.jpg
Pobierz