Pracowałem u nich prawie 3 lata na umowie o pracę i do dzisiaj nie odzyskałem 4 wypłat. Próbowałem już wszystkiego – Państwowa inspekcja pracy i sąd. Pierwsza z wymienionych tu instytucji nakłada na nich śmieszna kary typu 1.000 zł za nieuregulowanie należności… Co do drugiej, to oczywiście od 2 miesięcy nie dostałem żadnej informacji zwrotnej (Choć i tutaj na wiele nie ma co liczyć)
Nie każdy ma taką możliwość żeby szybko zmienić pracę, jeszcze na takim #!$%@?.
Dodatkowo dochodzi tutaj kwestia narracji- "Jeszcze tylko 2 tygodnie i przychodzi inwestor z pieniędzmi" "Zarząd ustalił, że za pare dni będą przelewy na kontach." "Za tydzień już na 100% będą pieniądze."
Z perspektywy czasu oczywiście wydaje się to bardzo głupie, jednak ja na prawdę wierzyłem, że to kwestia chwilowego zawahania przez te pozwy Jana Śpiewaka i wszystko zmierza w
Zastanawiałem się nad tym szczerze mówiąc. No, ale wiesz czułem wtedy jakąś stabilność mimo wszystko, bo "firma się rozwijała" Palikot informuje o nowych inwestycjach, o nowych projektach. Za chwile podpiszemu jakieś nowe kontrakty. Przeniesienie pracowników niby było podyktowane wprowadzeniem jakiegoś nowego systemu rozliczania spółek.
Do tego żyłem jakimś dziwnym przeświadczeniem, że jak mam umowę o pracę to nic mi się nie może stać :/
Pracowałem u nich prawie 3 lata na umowie o pracę i do dzisiaj nie odzyskałem 4 wypłat. Próbowałem już wszystkiego – Państwowa inspekcja pracy i sąd. Pierwsza z wymienionych tu instytucji nakłada na nich śmieszna kary typu 1.000 zł za nieuregulowanie należności… Co do drugiej, to oczywiście od 2 miesięcy nie dostałem żadnej informacji zwrotnej (Choć i tutaj na wiele nie ma co liczyć)
Byli pracownicy Palikota
Dodatkowo dochodzi tutaj kwestia narracji- "Jeszcze tylko 2 tygodnie i przychodzi inwestor z pieniędzmi" "Zarząd ustalił, że za pare dni będą przelewy na kontach." "Za tydzień już na 100% będą pieniądze."
Z perspektywy czasu oczywiście wydaje się to bardzo głupie, jednak ja na prawdę wierzyłem, że to kwestia chwilowego zawahania przez te pozwy Jana Śpiewaka i wszystko zmierza w
No, ale wiesz czułem wtedy jakąś stabilność mimo wszystko, bo "firma się rozwijała" Palikot informuje o nowych inwestycjach, o nowych projektach. Za chwile podpiszemu jakieś nowe kontrakty. Przeniesienie pracowników niby było podyktowane wprowadzeniem jakiegoś nowego systemu rozliczania spółek.
Do tego żyłem jakimś dziwnym przeświadczeniem, że jak mam umowę o pracę to nic mi się nie może stać :/